kind of goodbye

Good Morning
No już nie wiem, nie wiem co pisać i czy w ogóle. Nie chcę, żeby ten blog stał się zwykłym, śmiesznym, szarym pamiętnikiem, bo to nie jest mój cel. Coś takiego mam w zeszycie i wtedy widzę to tylko i wyłącznie ja, mogę pisać tam dosłownie wszystko, bez żadnych konsekwencji. Tutaj są granice. Poza tym to nie jest blog, do wyżalania, ale by prowokować do refleksji, by dawać inspirację. A ja, kiedy jestem szczęśliwa jestem w pewnym sensie do niczego. Po prostu ciągle się uśmiecham, myślę o głupotach, niekoniecznie mam wtedy w głowie chęć zmieniania świata. Wiecie o czym mówię? Jestem zwyczajna, staram się być zwyczajna i zdecydowanie chcę być zwyczajna. Zapomnieć o tym co było i z uśmiechem iść przed siebie. Prawie 15 lat życia, a dobre 6 poświęcone blogowaniu i walce z samą sobą. I nie wiem czy to jest pożegnanie z blogiem czy nie. Jedyne co wiem, to fakt, że jestem szczęśliwa. Naprawdę. I nie zastanawiam się czy mogłoby być lepiej, bo cieszę się, że nie jest tak, jak było. Jest dobrze.

Dla tych, którzy będą tęsknić i czekać, ale i chcą czasem sprawdzić co u mnie:

Obserwatorzy